czwartek, 13 września 2012

Rozdział 2: Którego z nich kocham? i życiowe decyzje

[Elena:]


Gdy dojechaliśmy na miejsce Stefan oprowadził mnie do pokoju i czule całując powiedział tylko „dobranoc” co trochę mnie zdziwiło byłam pewna ze zacznie wypytywać o to wydarzenie w kostnicy ale on nie zaczynał w ogóle tego tematu. Tylko pocałował mnie czule szepcząc

  • Dobranoc Eleno. Kocham cie.

  • Wiem – odpowiedziałam posyłając mu uśmiech a gdy już wyszedł poszłam do łazienki gdy wróciłam zastałam w pokoju Damona który kwaśno się do mnie uśmiechał

  • Damon!

  • Cześć piękna

  • Przyszedłeś – powiedziałam wpadając w jego ramiona

  • No jasne myślałaś ze nie przyjdę, po tym co się stało musimy porozmawiać.

  • Mówisz o mojej przemianie

  • Nie tylko Eleno mam na myśli...

  • Wspomnienia – dokończyłam za niego

  • Tak Eleno czy teraz jak już znasz prawdę że to mnie spotkałaś pierwszego czy to coś zmienia czy mam jeszcze u ciebie szanse? A może nadal chcesz bym odszedł? Powiedz muszę to wiedzieć.

  • Damonie ja... tyle się teraz dzieje nie wiem co mam o tym myśleć. Niedawno dokonałam wyboru a teraz mam go zmienić? To szalone skrzywdzę tym tylko Stefana.

  • Rozumiem wyjadę jeszcze dziś – powiedział smutno i zaczął wychodzić a ja nie mogłam pozwolić mu tak odejść teraz kiedy odzyskałam wspomnienia widziałam tylko jeden sposób by sprawdzić czy go kocham

  • Damonie zaczekaj ! -krzyknęłam za nim, zatrzymał się lecz stal odwrócony do mnie plecami

  • Po co? Już wybrałaś?

  • Pocałuj mnie

  • Co? - zapytał odwróciwszy się

  • Nie możesz tak odejść, proszę pocałuj mnie ten ostatni raz na pożegnanie – usłyszawszy to podszedł i nasze usta się połączyły w delikatnym pocałunku który po chwili zacz przeradzać się w bardziej namiętny był to wyjątkowy pocałunek inny niż te którymi obdarowywał mnie Stefan gdy mnie całował czułam się jak w niebie mimo iż to nie był pierwszy nasz pocałunek to właśnie dopiero teraz poczułam ze to Damon jest tym jedynym i ze to nie jest wcale nasz ostatni pocałunek tylko co ja powiem Stefanowi. Gdy tylko się od siebie oderwaliśmy przytuliłam go i szepnęłam mu czule do ucha. - Kocham cie Damonie proszę nie odchodź boże jak mogłam popełnić taki błąd i nie wybrać ciebie.

  • Ale przecież ty dokonałaś już wyboru

  • Wiem ale to był błędny wybór kochanie

  • Eleno czy ty właśnie powiedziałaś do mnie „kochanie”

  • Tak, chyba tak a co nie podoba się ? - zapytałam lecz on w odpowiedzi tylko się uśmiechną i delikatnie mnie pocałował a gdy się ode mnie oderwał zapytał

  • A co ze Stefanem?

  • Powiem mu w odpowiedniej chwili

  • Dobrze więc idę już bo się zorientuje ze mnie nie ma

  • Nie! Nie idź zostań powiesz mu że byłeś w grillu

  • Chcesz bym został na noc

  • Tak chce byś dziś był przymnie, proszę – po tych słowach zaczęliśmy się całować i po chwili już byliśmy na łóżku obydwoje pragnęliśmy się kochać ale postanowiliśmy że dzisiejszej nocy będziemy się cieszyć tylko tym ze jesteśmy razem wtulona w jego ramiona zasnęłam lecz nie na długo po 4-ych godzinach zaczęłam się wiercić i jęczeć z bólu.

  • Eleno, Eleno obudź się – krzyczał szarpiąc mną – proszę nie !

  • Damonie tak bardzo cie kocham -szepnęłam

  • Nie nie zegnaj się jeszcze nie

  • Ale to tak boli

  • Musisz się napić krwi Eleno

  • Demonie ale ja nie chce

  • A ja nie chce cie stracić, a tym bardziej Jeremy obiecuje ze znajdę sposób byś znów była człowiekiem ale póki co wypij proszę zrób to dla mnie, dla nas. - powiedziałem po czym podałem jej szklankę z krwią która wcześniej przyniosłem od siebie.


Damon miał racje nie mogłam pozwolić by jer stracił siostrę. A co do mnie i do Damona to dopiero teraz poczułam ze żyję. Lecz bałam się tego co nastąpi po mojej przemianie a jeśli się zmienię, czy Damon wciąż będzie mnie kochał jak już nie będę człowiekiem.

  • Ale ja nie mogę tego zrobić Damonie boje się

  • Czego się boisz?

  • Kim się stanę, a co jeśli ci się nie spodobam jako wampir, wiesz przecież dobrze ze nie będę już ta sama Elena – powiedziałam a on spojrzał mi w oczy i się uśmiechną

  • Dla mnie zawsze będziesz moją Eleną, tylko mniej kruchą – powiedział po czym delikatnie mnie pocałował a następnie przytulił mnie do siebie – proszę wypij nie chce cie stracić zbyt długo o ciebie walczyłem by teraz pozwolić ci odejść – szepną mi do ucha wzięłam od niego szklankę z krwią i upiłam łyk po czym po chwili poczułam ogromny głód natychmiast wypiłam resztę zawartości szklanki lecz to wciąż było za mało.

  • Muszę wyjść jestem głodna – powiedziałam i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia lecz Damon natychmiast staną mi na drodze

  • Nigdzie sama nie pójdziesz krzykną

  • A założysz się – powiedziałam i go popchnęłam tak ze znalazł się na końcu korytarza

  • Aaa... cholera silna jesteś – powiedział gdy to usłyszałam nagle zdałam sobie sprawę co zrobiłam natychmiast znalazłam się przy nim

  • Damon boże przepraszam nie wiem co mi się stało ?

  • Jesteś nowonarodzoną to normalne przez 1 miesiąc będziesz mieć swoje humory- powiedział po czym mnie pocałował następnie szepną – poradzimy sobie z tym będę przy tobie i pomogę ci się z tym uporać skarbie.

  • Dziękuje Damonie – powiedziałam posyłając mu uśmiech

  • Eleno muszę już iść ale teraz nie mogę zostawić cie samej więc pakuj się zamieszkasz teraz z nami

  • Ale...

  • Żadne ale pakuj się i to już – posłusznie spakowałam swoje rzeczy oraz zabrałam pamiętnik gdy jechaliśmy w stronę domu Salvatorów w samochodzie panowała cisza myślałam nad tym jak będzie wyglądać moje mieszkanie z nimi. W pewnym momencie z zamyślenia wyrwał mnie Damon

  • Nad czym tak rozmyślasz piękna? - zapytał biorąc moją dłoń i całując

  • Nad przyszłością i nad tym jak niby ma wyglądać moje mieszkanie z wami oboma

  • Normalnie

  • Normalnie? Więc twoim zdaniem normalne będzie, to ze Stefan będzie mnie całował na twoich oczach, jak ty będziesz się czuć, a ja nie dam rady go okłamać.

  • Dasz rady no i fakt niezbyt dobrze będę się czuć jak mój brat będzie całował moja dziewczynę pewnie będę miał chęć go zabić ale to szczegół.

  • Ale Damonie do cholery ja nie jestem tą suką Katrin by tworzyć jakiś trójkąt. Chwila czy ty powiedziałeś „moją dziewczynę”

  • Tak a co nie jesteś nią?

  • W zasadzie jestem ale nie oficjalnie – powiedziałam uśmiechając się do niego nagle poczułam jak samochód się zatrzymał kiedy się rozejrzałam zauważyłam ze byliśmy już na miejscu wysiadłam z auta i zaczęłam iść w stronę domu Salvadorów po chwili poczułam jak Damon złapał mnie za dłoń i prowadził do środka dyskretnie puściłam jego dłoń bojąc się ze zobaczy nas Stefan

  • Nie ma go – powiedział Damon uśmiechając się do mnie pociągną mnie za rękę i poprowadził do sypialni w której jeszcze nigdy nie byłam była bardzo przestronna miała brązowe ściany, jasne meble, bordowe zasłony wszystko idealnie dobrane



  • Wow jak pięknie

  • To sypialnia dla gości ale na razie jest twoja, nie sadziłaś chyba ze w tej sytuacji pozwolę ci sypiać w pokoju Stefana? i to z nim?. - powiedział uśmiechając się.

  • Dziękuje – powiedziałam delikatnie go całując po czym szepnęłam mu do ucha – chociaż wolałabym twoja sypialnie

  • Jak chcesz to zapraszam chodź nie wiem co na to Stefan – powiedział uśmiechając się szeroko – rozpakuj się będę w salonie



15 minut później:

Gdy zeszłam do salonu zastałam tam Damona siedzącego na kanapie, wpatrując się w kominek rozmyślał popijając swój ulubiony alkohol.

  • O czym tak rozmyślasz?- zapytałam siadając przy nim

  • O nas i o tym jak bardzo cie kocham nadal nie mogę uwierzyć w to co się stało, i w to jakiego wyboru dokonałaś i jakie będą tego konsekwencje.

  • Mówisz o byciu wampirem?, czy o nas?

  • A jak myślisz Eleno?

  • Damonie wybierając ciebie dokonałam słusznego wyboru

  • Skąd wiesz?

  • Po prostu wiem, kocham cie zawsze kochałam tylko po prostu bałam się tego uczucia. Ale gdy powróciły wspomnienia już wiedziałam że jeśli pozwolę ci odejść to tak jakbym się zabiła bo ty Damonie jesteś moim życiem. - powiedziałam całując go po czym wtuliłam się w jego ramiona

  • Kocham cie Eleno – szepną już miałam mu odpowiedzieć lecz nagle usłyszeliśmy jak ktoś wchodzi do domu odruchowo drygnęłam lecz nagle w drzwiach ujrzałam Stefana wstałam z wersalki i zaczęłam iść w jego stronę lecz on nagle mnie zaatakował przyciskając mnie do ściany tak że się dusiłam

  • Co ty tu robisz kat... - nie zdążył dokończyć bo oderwał go ode mnie Damon

  • Zostaw ją kretynie już raz przez ciebie zginęła

  • Elena? coś ty zrobił? czemu ja przemieniłeś? Nie miałeś prawa!

  • Miałem kocham ją i nie pozwolę by ktokolwiek ja zabił

  • Ja tez ja kocham ale wolałbym żeby umarła niż stała się takim potworem jak my. - krzyczał Stefan gdy to usłyszałam z oczu zaczęły lecieć mi łzy

  • Jak mogłeś, nie wieże że to powiedziałeś – powiedziałam po czym pobiegłam zapłakana do swojej sypialni zapłakana wzięłam pamiętnik i zaczęłam pisać.


    Drogi Pamiętniczku


    Nawet nie wiesz ile teraz się zmieniło np.: od dziś jestem wampirem tak dobrze słyszysz wampirem a wraz z moja przemianą powróciły wspomnienia wspomnienia związane z Damonem to jego pierwszego spotkałam i to on pierwszy zawrócił mi w głowie dlatego tak mnie do niego ciągnęło po prostu go kocham i wiem ze wybierając Stefana popełniłam błąd dlatego związek mój i Damona chciałam utrzymać na razie w tajemnicy ale teraz nie wiem co czy nie powiem o nim Stefanowi wcześniej gdyż dziś powiedział ze wolałby bym umarła niż stała się takim potworem jak oni. Nie wiem co teraz zrobię, oraz kiedy powiem Stefanowi o mnie i Damonie. Jedno jest pewne to zawsze był i będzie Damon. 

    Gdy skończyłam wpis odłożyłam pamiętnik i położyłam się na łóżku. Nagle ktoś zapukał do moich drzwi

  • Kto tam? -zawołam

  • To ja Stefan mogę wejść – powiedział uchylając drzwi

  • Nie wynos się, przecież dla ciebie jestem martwa – krzyczałam wstając z łóżka

  • Przepraszam Eleno nie wiem co mnie napadło, nie powinienem tak mówić. - powiedział przytulając mnie...


Ciąg Dalszy nastąpi...


niedziela, 9 września 2012

Postanowiłam że decyzja o tym czy zaczne ciągnąć to opowiadanie zalerzeć będzie od ilości komentarzy i ich treści.

Rozdział 1: Wspomnienia

[Stefan:]

Stałem właśnie nad ciałem Eleny obwiniając się za jej śmierć powinienem to ja pierwsza wyciągnąć a przeze mnie teraz umrze pamiętam jak powiedziała mi ze nigdy nie zechce być taka jak ja dlatego wiedziałem że nie zechce dokończyć przemiany.



Retrospekcja: 1

właśnie wychodziłam z łazienki . Gdy weszłam do swojego pokoju ujrzałam Damona który przyniósł mi naszyjnik, który dostałam od Stefana myślałam ze go zgubiłam lecz nim mi go oddal wyznał mi coś czego po nim się nie spodziewałam.

  • Kocham cie Eleno i dlatego nie mogę być egoistą a ty nie możesz tego wiedzieć nie zasługuje na ciebie ale mój brat tak szkoda że to zapomnisz ale musisz.


Retrospekcja: 2

Skończyłam właśnie rozmawiać z boni przez telefon i czekałam na rodziców którzy mieli mnie odebrać z imprezy gdy nagle zaczepił mnie bardzo przystojny mężczyzna gdy tylko go ujrzałam poczułam jak miękną mi kolana a serce przyspiesza był wysokim brunetem o błękitnych oczach i cudownym uśmiechu.

-Katherine

  • Nie... Ja... Jestem Elena

  • Ty... Po prostu wyglądasz jak... . Przepraszam po prostu bardzo mi kogoś przypominasz. Jestem Damon.

  • Nie żebym chciała być niegrzeczna czy coś Damon. Ale to trochę przerażające że jesteś tutaj na takim pustkowiu.

  • To może też coś powiesz na ten temat, bo jesteś tutaj całkiem sama.

  • To Mystic Falls. Nigdy nic złego się tutaj nie zdarzyło. Ponuciłam się ze swoim chłopakiem.

  • O co? Jeśli można spytać?.

  • O życie, o przyszłość. On ma już wszystko rozplanowane.

  • A ty tego nie chcesz?

  • Nie wiem czego chce.

  • To akurat nie jest prawda. Pragniesz tego czego chce każdy...

  • Czego? Tajemniczego nieznajomego który zna wszystkie odpowiedzi?

  • Cóż powiedzmy, ze jestem już na tym świecie od jakiegoś czasu i dowiedziałem się tego i owego.

  • Więc Damonie... Powiedz mi Czego pragnę?

  • Pragniesz miłości która bez reszty cię pochłonie, pragniesz namiętności i przygody, a nawet odrobiny niebezpieczeństwa.

  • A czego ty pragniesz?

  • Ja... Chce żebyś odnalazła wszystko czego szukasz. Ale teraz chce byś zapomniała ze to się

    w ogóle zdarzyło Nie chce żeby ludzie już wiedzieli ze jestem w mieście. Dobranoc. Eleno.

  • [Elena:]

  • Gdy otworzyłam oczy ujrzałam Stefana stojącego nade mną a po policzkach płynęły mu pojedyncze łzy.

  • Stefan? Co się stało gdzie ja jestem?

  • W kostnicy Eleno ty... Nie zdążyłem wyciągnąć cie na czas... - powiedział spuszczając wzrok

  • Stefanie gdzie on jest ? Gdzie Damon? - zapytałam co trochę go zdziwiło

  • Eleno mowie ci ze będziesz wampirem a ty pytasz o niego? - krzykną

  • Tak. Muszę wiedzieć gdzie on jest?

  • Co? nie sądzisz ze mamy poważniejsze zmartwienia

  • Nic nie rozumiesz Stefanie – powiedziałam nagle do pomieszczenia wpadł Damon

  • Elena! - krzykną

  • Damon! - krzyknęłam na jego widok po czym podbiegłam i rzuciłam mu się w ramiona przytulając go i cicho płacząc

  • Ci... spokojnie... już nie płacz wszystko będzie porządku... - mówił wciąż trzymając mnie w ramionach i pocieszając mnie

  • Nie dlatego płaczę – powiedziałam troszkę odsuwając się od niego spojrzałam porozumiewawczo mu w oczy i gładząc dłonią jego policzek powiedziałam – straciliśmy tyle czasu

  • Zaraz chwila o czym ty mówisz? - zapytał

  • Pamiętam Damonie, pamiętam wszystko – wykrzyknęłam – A i jeszcze jedno – powiedziałam po czym go spoliczkowałam – Dlaczego, dlaczego wymazałeś mi te wspomnienia – krzyczałam - To ty byłeś pierwszy.

  • Musiałem Eleno, musiałem to zrobić. Jeszcze nikogo tak nie kochałem jak ciebie ale to nie był odpowiedni czas byś o tym wiedziała.

  • Nieodpowiedni czas co ty bredzisz.

  • Hhm... czy mogę wiedzieć co tu się dzieje – wtrącił Stefan

  • NIE !!! - obydwoje krzyknęliśmy do Stefana lecz gdy ujrzałam jego wyraz twarzy dodałam - Potem ci wyjaśnię Stefanie na razie chodźmy z stąd chce wrócić do domu. Puki jeszcze żyję.

  • Będziesz żyć jeszcze długo Eleno zobaczysz znajdziemy sposób byś nie stała się taka jak my. - powiedział Stefan

  • Sposób ! Nie ma żadnego sposobu albo pijesz krew albo umierasz a ja nie pozwolę jej umrzeć tak jak ty. miałeś ja chronić a pozwoliłeś umrzeć i to niby ma być ta twoja miłość.

  • Damonie przestań Stefan zrobił to, bo kazałam mu wyciągnąć najpierw Matta.

  • Co?! I ty kretynie jej posłuchałeś!. - krzyczał Damon który szarpał się ze Stefanem

  • Skończcie to zachowujecie się jak dzieci!!!. - krzyknęłam rozdzielając ich


[Stefan:]

  • Chodź odwiozę cię – powiedziałem po czym wziąłem Elenę za rękę i poprowadziłem do samochodu mijając po drodze Damona. Jadąc do domu Eleny przez całą drogę obydwoje milczeliśmy ja zastanawiałem się wciąż co mila znaczyć ta scena w kostnicy. I Zdawałem sobie wciąż pytanie CO MIĘDZY NIMI TAKIEGO ZASZŁO? Że to najpierw w jego ramiona wpadła.


sobota, 8 września 2012

PROLOG

Po telefonie Eleny byłem pewien że już nigdy nie będę mógł być przy niej, już nie usłyszę jej głosu, nie poczuje jej dotyku, zapachu, już nigdy nie zasmakuje jej ust gdyż Elena dokonała już wyboru wybrała Stefana to z nim postanowiła spędzić resztę swojego życia a ja miałem odejść, byłem pewien że to koniec naszej historii lecz był to dopiero początek tego co wkrótce miało się wydarzyć...



Otwarcie już wkrótce

Wkrótce Blog Zostanie OTWARTY