Rozdział 1: Wspomnienia
[Stefan:]
Stałem właśnie nad ciałem Eleny
obwiniając się za jej śmierć powinienem to ja pierwsza wyciągnąć
a przeze mnie teraz umrze pamiętam jak powiedziała mi ze nigdy nie
zechce być taka jak ja dlatego wiedziałem że nie zechce dokończyć
przemiany.
Retrospekcja: 1
właśnie wychodziłam z łazienki .
Gdy weszłam do swojego pokoju ujrzałam Damona który przyniósł mi
naszyjnik, który dostałam od Stefana myślałam ze go zgubiłam
lecz nim mi go oddal wyznał mi coś czego po nim się nie
spodziewałam.
Kocham cie Eleno i dlatego nie
mogę być egoistą a ty nie możesz tego wiedzieć nie zasługuje
na ciebie ale mój brat tak szkoda że to zapomnisz ale musisz.
Retrospekcja: 2
Skończyłam właśnie rozmawiać z
boni przez telefon i czekałam na rodziców którzy mieli mnie
odebrać z imprezy gdy nagle zaczepił mnie bardzo przystojny
mężczyzna gdy tylko go ujrzałam poczułam jak miękną mi kolana a
serce przyspiesza był wysokim brunetem o błękitnych oczach i
cudownym uśmiechu.
-Katherine
Nie... Ja... Jestem Elena
Ty... Po prostu wyglądasz
jak... . Przepraszam po prostu bardzo mi kogoś przypominasz. Jestem
Damon.
Nie żebym chciała być
niegrzeczna czy coś Damon. Ale to trochę przerażające że jesteś
tutaj na takim pustkowiu.
To może też coś powiesz na
ten temat, bo jesteś tutaj całkiem sama.
To Mystic Falls. Nigdy nic
złego się tutaj nie zdarzyło. Ponuciłam się ze swoim
chłopakiem.
O co? Jeśli można spytać?.
O życie, o przyszłość. On
ma już wszystko rozplanowane.
A ty tego nie chcesz?
Nie wiem czego chce.
To akurat nie jest prawda.
Pragniesz tego czego chce każdy...
Czego? Tajemniczego
nieznajomego który zna wszystkie odpowiedzi?
Cóż powiedzmy, ze jestem już
na tym świecie od jakiegoś czasu i dowiedziałem się tego i
owego.
Więc Damonie... Powiedz mi
Czego pragnę?
Pragniesz miłości która bez
reszty cię pochłonie, pragniesz namiętności i przygody, a nawet
odrobiny niebezpieczeństwa.
A czego ty pragniesz?
Ja... Chce żebyś odnalazła
wszystko czego szukasz. Ale teraz chce byś zapomniała ze to się
w ogóle zdarzyło Nie chce żeby
ludzie już wiedzieli ze jestem w mieście. Dobranoc. Eleno.
-
[Elena:]
Gdy otworzyłam oczy ujrzałam
Stefana stojącego nade mną a po policzkach płynęły mu
pojedyncze łzy.
Stefan? Co się stało gdzie ja
jestem?
W kostnicy Eleno ty... Nie
zdążyłem wyciągnąć cie na czas... - powiedział spuszczając
wzrok
Stefanie gdzie on jest ? Gdzie
Damon? - zapytałam co trochę go zdziwiło
Eleno mowie ci ze będziesz
wampirem a ty pytasz o niego? - krzykną
Tak. Muszę wiedzieć gdzie on
jest?
Co? nie sądzisz ze mamy
poważniejsze zmartwienia
Nic nie rozumiesz Stefanie –
powiedziałam nagle do pomieszczenia wpadł Damon
Elena! - krzykną
Damon! - krzyknęłam na jego
widok po czym podbiegłam i rzuciłam mu się w ramiona przytulając
go i cicho płacząc
Ci... spokojnie... już nie płacz
wszystko będzie porządku... - mówił wciąż trzymając mnie w
ramionach i pocieszając mnie
Nie dlatego płaczę –
powiedziałam troszkę odsuwając się od niego spojrzałam
porozumiewawczo mu w oczy i gładząc dłonią jego policzek
powiedziałam – straciliśmy tyle czasu
Zaraz chwila o czym ty mówisz? -
zapytał
Pamiętam Damonie, pamiętam
wszystko – wykrzyknęłam – A i jeszcze jedno – powiedziałam
po czym go spoliczkowałam – Dlaczego, dlaczego wymazałeś mi te
wspomnienia – krzyczałam - To ty byłeś pierwszy.
Musiałem Eleno, musiałem to
zrobić. Jeszcze nikogo tak nie kochałem jak ciebie ale to nie był
odpowiedni czas byś o tym wiedziała.
Nieodpowiedni czas co ty bredzisz.
Hhm... czy mogę wiedzieć co tu
się dzieje – wtrącił Stefan
NIE !!! - obydwoje krzyknęliśmy
do Stefana lecz gdy ujrzałam jego wyraz twarzy dodałam - Potem ci
wyjaśnię Stefanie na razie chodźmy z stąd chce wrócić do domu.
Puki jeszcze żyję.
Będziesz żyć jeszcze długo
Eleno zobaczysz znajdziemy sposób byś nie stała się taka jak my.
- powiedział Stefan
Sposób ! Nie ma żadnego sposobu
albo pijesz krew albo umierasz a ja nie pozwolę jej umrzeć tak jak
ty. miałeś ja chronić a pozwoliłeś umrzeć i to niby ma być ta
twoja miłość.
Damonie przestań Stefan zrobił
to, bo kazałam mu wyciągnąć najpierw Matta.
Co?! I ty kretynie jej
posłuchałeś!. - krzyczał Damon który szarpał się ze Stefanem
Skończcie to zachowujecie się
jak dzieci!!!. - krzyknęłam rozdzielając ich
[Stefan:]
Chodź odwiozę cię –
powiedziałem po czym wziąłem Elenę za rękę i poprowadziłem do
samochodu mijając po drodze Damona. Jadąc do domu Eleny przez całą
drogę obydwoje milczeliśmy ja zastanawiałem się wciąż co mila
znaczyć ta scena w kostnicy. I Zdawałem sobie wciąż pytanie CO
MIĘDZY NIMI TAKIEGO ZASZŁO? Że to najpierw w jego ramiona wpadła.
O jezu, ten rozdział był nieziemski, boooski. Mam nadzieję, ze Stefan się szybko dowie o co chodziło i, że Elena będzie z Naszym Damonem, ohh <3<3<3...
OdpowiedzUsuńSuper napisałaś te retrospekcje i najbardziej podobało mi się, ze Elena najpierw poszła do Damona, jak dla mnie super.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSuper rozdział! Czekam na następne (Na innym blogu prowadzonym przez Ciebie napisałam, że jestem za tym, żebyś prowadziła obydwa. Mam nadzieję, że mnie posłuchasz ;-).)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Twoja Fanka.